Oczywiście najważniejszy jest wybór odpowiedniego mięsa. Tu zdania są podzielone - są tacy, którzy lubią kotlety mielone z mięsa wieprzowego, a inni są za mięsem mieszanym - wołowo-wieprzowym. Jedno jest pewne, najlepiej kupować mięso świeżo zmielone, albo zrobić to samemu w domu.
Sekretny składnik kotletów mielonych
Ten składnik każdy ma w domu. A jeśli nie, z łatwością znajdziemy go w każdym sklepie. Chodzi o sodę oczyszczoną spożywczą. Tu można się zdziwić, bo sodę dodajemy zazwyczaj do ciast, żeby ładnie wyrosły. Sprawdzi się też soda oczyszczona do kotletów mielonych. Wystarczy dosłownie pół płaskiej łyżeczki sody na pół kilograma mięsa mielonego, by działa się magia. Po usmażeniu kotlety będą wilgotne i puszyste w środku, a chrupiące na wierzchu.
Ten składnik działa cuda z mięsem
Soda oczyszczona podnosi pH mięsa. Dzięki jej działaniu włókna mięsa nie kurczą się gwałtownie podczas smażenia, dzięki czemu sok nie wycieka na patelnię. W rezultacie kotlet zatrzymuje wilgoć wewnątrz, staje się delikatniejszy i pulchny. Soda ułatwia również uzyskanie pięknej, złocistej skórki przy zachowaniu maksymalnej soczystości w środku. To metoda, która świetnie sprawdza się zwłaszcza przy chudszych rodzajach mięsa, jak szynka czy drób, które mają tendencję do wysychania.