Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska wędlina wśród najgorszych na świecie. Czy zazwyczaj gości na świątecznym stole?

17 grudnia 2024, 09:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ten polski wyrób nie przypadł turystom do smaku
Ten polski wyrób nie przypadł turystom do smaku/Shutterstock
Szczycimy się naszymi wędlinami. Ale nie wszystkim przypadają do gusty. Zwłaszcza jedna ma kiepską prasę. W rankingu portalu kulinarno-podróżniczego Taste Atlas jedna z ulubionych przez Polaków wędlin pojawiła się na w czołówce listy tych najgorszych. Czym sobie na tak kiepską opinię nasz produkt zasłużył?

Tak to już jest, że jesteśmy przyzwyczajeni do swoich smaków. Dlatego np. trudno przestawić się na dania czy wyroby kulinarne innych krajów, np. kiszone śledzie ze Skandynawii. Wiele narodowych przysmaków budzi w turystach niesmak. Okazuje się, że nasza wędlina znalazła się w czołówce rankingu najgorszych w Europie. 

Jakie wędliny nie smakują turystom?  

Portal Taste-Atlas regularnie publikuje rankingi różnych potraw. Liczone są głosy internautów. Pojawiła sie tam lista najgorszych wędlin Europy. Nasz salceson dostał zaledwie 2,6 punktu w pięciostopniowe skali. Pierwsze miejsce na liście mięsnych obrzydliwości przypadło słoweńskiej tlačenica – zdobyła 2,1 gwiazdki. Z kolei podium zamknęła słowacka liptovská saláma, tuż za nią znalazły się niemieckie sülze, czyli mięsna galaretka z wieprzowiny, oraz węgierskie disznósajt – rodzaj mięsa w galarecie.

W PRL nazywano ją "cwaniakiem"  

Co ciekawe, nazwa salceson wzięła się w polszczyźnie od włoskiej nazwy kiełbasy - salsiccia. Zaczęto go przygotowywać w okolicach XV i XVI wieku. Salceson w PRL-u nazywano z kolei "cwaniakiem". W tamtych czasach trudno było kupić szynkę lub inne wyroby mięsne, ponieważ były eksportowane za granicę. Natomiast na salceson za granicą chętnych nie było. 

Wędlina z głowizny

Salceson robi się z podrobów. Zazwyczaj z głowizny wieprzowej, wołowej lub cielęcej z dodatkiem serc, żołądków, nerek, tłuszczu, krwi, okrawków mięsa, skórek. Gotowane w bulionie mięso i chrząstki kroi się na drobne kawałki i mocno przyprawia, m.in. solą, czosnkiem, majerankiem. Taką masą wraz z częścią powstałego tłustego rosołu wypełnia się osłonki – żołądki wieprzowe lub pęcherze wołowe – zawiązuje i znów gotuje. Po ostygnięciu i uformowaniu kształtu powstaje wędlina w owalnych blokach – na ogół jada się ją na zimno, pokrojoną w grube plastry, z pieczywem lub dodaje do sałatek.

Czy salceson jest zdrowy?

Salceson to wędlina, czyli jest dobrym źródłem łatwo przyswajalnego białka. Znajdziemy w nim także żelazo, cynk, kwas foliowy, kolagen, witaminę A, witaminy D, E i te z grupy B. Zawiera jednak bardzo dużo tłuszczu zwierzęcego, jest więc kaloryczny, obciąża układ pokarmowy, przyczynia się do wzrostu poziomu cholesterolu i zwiększa ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia, w tym miażdżycy. 

Czy salceson pojawia się w świątecznym menu?

Tzw. podroby nie są teraz cenione przez konsumentów. Mają jednak wielu zwolenników. Salceson produkowany w małych, rzemieślniczych zakładach mięsnych jest smaczny i aromatyczny. Taki rodzaj tej wędliny trudno dostać, więc jako rarytas może pojawiać się na świąteczny stole. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj