Rosół to król polskich zup. Wygrywa we wszystkich rankingach. Czasem próbuje go wyprzedzić pomidorowa, ale wiadomo, że pomidorową często robi się na niedzielnym rosole. Każda pani domu (lub pan domu) ma swój sposób na rosół. Najczęściej gotujemy tak, jak gotowały kiedyś nasze babcie czy mamy. Warto jednak czasem spróbować czegoś nowego.
Skąd się wzięła nazwa "rosół"?
W kuchni staropolskiej popularne było używanie solonego mięsa - taki sposób na konserwację, kiedy nie było lodówek. Takie mięso trzeba było "odsolić". Dzisiejszy rosół pochodzi od rozsolić i miał pierwotną postać rozsółu - była to woda, w której gotowano solone mięso, by pozbyć się nadmiernej ilości soli. Z czasem zaczęto po prostu gotować zupę z mięsa i warzyw. Dla przypmnienia, włoszczyzna pojawiła się w Polsce na początku XVI wieku.
Smaczny obiad dla rodziny
Rosół to zupa - jak się wydaje - prosta w przygotowaniu. Trzeba jednak znać parę trików, by zupa była uwodzicielsko pyszne. Stawiamy też na dobre składniki. Do rosołu dajemy dużo warzyw i świetnej jakości mięso. Nic się potem nie zmarnuje - z warzyw zróbmy sałatkę jarzynową, a z mięsa np. farsz do pierogów lub pasztecików.
Brak pomysłu na obiad? Oto nasza propozycja - pieczony rosół z głębią aromatu i smaku
Diabeł zawsze tkwi w szczegółach. Tym razem przygotujemy niedzielny rosół inaczej, niż do tej pory. Najpierw upieczemy składniki.
Składniki
- 1 kg szpondra wołowego
- pół kurczaka
- pół dużego selera
- dwie cebule
- 3 ząbki czosnku
- 4 marchewki
- 2 pietruszki
- por
- kilka kulek ziela angielskiego
- 3 liście laurowe
- łyżeczka czarnego pieprzu ziarnistego
- 2 grzyby suszone
- łyżeczka suszonego lubczyku
- sól
Przygotowanie
Mięso i obrane warzywa wkładamy do dużego naczynia żaroodpornego lub np. gęsiarki i pieczemy pod przykryciem przez ok. godzinę w 180 stopniach. Potem zawartość naczynia przekładamy do dużego garnka, zalewamy wrzątkiem - ok. 2,5 litra. Dodajemy przyprawy, solimy do smaku. Niech rosół sobie "mruga" na wolnym ogniu przez co najmniej dwie godziny. Pieczony rosół gotowy. Rosół podajemy z ulubionym makaronem, posypany zieloną pietruszką. Smacznego
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.
