Dziennik.pl logo

Ten obiad w PRL-u kosztował niewiele. Cała rodzina mogła najeść się do syta

kopytka
Ten obiad w PRL-u kosztował niewiele. Cała rodzina mogła najeść się do syta/ShutterStock
Zostały ziemniaki z poprzedniego dnia? W oszczędnej kuchni nic nie powinno się zmarnować. Jednym z najlepszych sposobów na wykorzystanie ugotowanych ziemniaków były kopytka - miękkie kluski, które można było podać z sosem, cebulką, skwarkami albo po prostu z masłem.Kopytka nie narodziły się oczywiście w PRL-u. Ich historia jest starsza. W czasach, gdy dostępność wielu produktów była jednak ograniczona, podobne potrawy idealnie wpisywały się w sposób prowadzenia domowej kuchni: prosto, tanio i bez wyrzucania jedzenia.

Ziemniaki były podstawą wielu obiadów

Ziemniaki należały do najważniejszych produktów w polskich domach. Gotowano je jako dodatek do mięsa, robiono z nich placki, kluski i wiele innych potraw.

Kopytka miały ogromną zaletę, do ich przygotowania świetnie nadawały się ziemniaki ugotowane wcześniej. Dzięki temu resztka niedzielnego obiadu mogła następnego dnia zamienić się w zupełnie nowe danie.

Najważniejsze są odpowiednie proporcje

Przygotowanie kopytek wydaje się banalne, ale łatwo popełnić jeden błąd, wsypać zbyt dużo mąki.

Im więcej mąki dodamy, tym twardsze mogą być kluski. Dlatego ziemniaki powinny być dobrze odparowane i wystudzone. Najlepiej przecisnąć je przez praskę lub dokładnie utłuc, aby nie pozostały grudki.

Ciasta nie należy też długo wyrabiać. Wystarczy doprowadzić do połączenia składników.

Kopytka jak dawniej - prosty przepis

Składniki:

  • 1 kg ugotowanych i wystudzonych ziemniaków,
  • około 200-250 g mąki pszennej,
  • 1 jajko,
  • sól,
  • dodatkowa mąka do podsypywania.

Ziemniaki przeciśnij przez praskę. Dodaj jajko, szczyptę soli i większość mąki.

Szybko zagnieć ciasto. Jeśli jest bardzo klejące, dodaj niewielką ilość pozostałej mąki.

Podziel masę na kilka części. Z każdej uformuj na oprószonym mąką blacie długi wałek. Lekko go spłaszcz i pokrój ukośnie na charakterystyczne kluski.

Kopytka wrzucaj partiami do osolonego wrzątku. Po wypłynięciu gotuj krótko, aż będą gotowe, a następnie wyjmij łyżką cedzakową.

Ze skwarkami, cebulką albo sosem

Kopytka mogły być samodzielnym obiadem lub dodatkiem do dania mięsnego. Jedna z najprostszych wersji to kluski polane tłuszczem z podsmażoną cebulą.

Jeśli w domu była słonina lub boczek, można było przygotować skwarki. Kopytka świetnie nadawały się również do podawania z sosem pozostałym po pieczeni czy duszonym mięsie.

A jeśli część klusek została na następny dzień, można było podsmażyć je na patelni. Dla wielu osób właśnie taka wersja była nawet lepsza niż świeżo ugotowane kopytka.

Kuchnia, w której nic się nie marnowało

Kopytka są świetnym przykładem sposobu myślenia o gotowaniu, który warto zachować także dzisiaj. Zamiast wyrzucać ugotowane ziemniaki, można zrobić z nich kolejny pełnowartościowy posiłek.

Dawniej wynikało to często z konieczności i oszczędności. Dzisiaj nazwalibyśmy to również kuchnią „zero waste”.

Zmieniły się czasy i zawartość naszych lodówek, ale dobrze przygotowane kopytka nadal smakują tak samo dobrze - szczególnie gdy na patelni czeka już złocista cebulka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj