Codzienna kuchnia okresu PRL nie była jednolita. Inaczej jadło się na wsi, inaczej w dużych miastach, a zawartość stołu zależała od dekady, regionu, domowego budżetu i przede wszystkim od dostępności produktów. Dlatego nie istnieje jeden obowiązujący zestaw „kolacji z PRL”.
Jedno jednak powtarzało się bardzo często: prostota. Kanapki stały się po wojnie pełnoprawnym codziennym posiłkiem, a przy niedoborach produktów popularność zdobywały rozmaite pasty - jajeczne, twarogowe czy rybne. Nabiał, jajka, pieczywo i domowe przetwory pozwalały szybko przygotować coś dla całej rodziny.
Wieczorem na stole lądowało więc to, co nie wymagało wielkiego gotowania. Czasem była to kromka chleba z twarogiem, czasem jajecznica, innym razem śledź wyjęty z lodówki. Poniższe propozycje nie są próbą odtworzenia jednego historycznego jadłospisu, ale nawiązują do produktów i smaków mocno kojarzonych z codziennym jedzeniem tamtych dekad.
1. Chleb z pastą jajeczną. Prosta kolacja, która znów wraca do łask
Kilka jajek, cebulka albo szczypiorek i kromki świeżego chleba - pasta jajeczna była świetnym sposobem na przygotowanie sycących kanapek. W okresie niedoborów różnego rodzaju pasty pozwalały zastępować trudniej dostępne wędliny.
Lista zakupów
- 6 jajek,
- 2-3 łyżki majonezu,
- 1 łyżeczka musztardy,
- pół małej cebuli lub pęczek szczypiorku,
- sól i pieprz,
- chleb.
Najprostsza pasta jest najlepsza
Jajka ugotuj na twardo, wystudź i drobno posiekaj. Można również rozgnieść je widelcem, pasta nie musi być idealnie gładka.
Dodaj majonez, musztardę, drobno posiekaną cebulę lub szczypiorek. Dopraw pieprzem i niewielką ilością soli.
Co położyć na kanapce?
Do pasty jajecznej świetnie pasuje plaster kiszonego ogórka, pomidor albo rzodkiewka. Jeśli pieczywo nie jest już pierwszej świeżości, można je lekko podpiec na suchej patelni.
Kolacja z tego, co było pod ręką
Pasty kanapkowe miały ogromną zaletę: z niewielkiej ilości składników można było przygotować porcję dla kilku osób. Dziś dokładnie ta sama cecha sprawia, że są dobrym sposobem na wykorzystanie jajek czy kawałka sera pozostałego w lodówce.
2. Twarożek ze szczypiorkiem i rzodkiewką. Do tego gruba kromka chleba
Zwykły biały ser był podstawą wielu szybkich posiłków. Rozgnieciony ze śmietaną, szczypiorkiem i rzodkiewką zmieniał się w kolację, która nie wymagała nawet włączania kuchenki.
Lista zakupów
- 400 g twarogu półtłustego,
- 3-4 łyżki kwaśnej śmietany,
- pęczek rzodkiewek,
- pęczek szczypiorku,
- sól i pieprz,
- chleb.
Nie rób z twarogu kremu
Twaróg rozgnieć widelcem. Dodaj tyle śmietany, aby stał się wilgotny i łatwy do rozsmarowania, ale nadal zachował strukturę.
Szczypiorek i rzodkiewka robią całą robotę
Rzodkiewkę pokrój drobno lub zetrzyj na grubej tarce. Dodaj szczypiorek, sól i pieprz. Wszystko wymieszaj tuż przed podaniem.
Z czym podać?
Najlepiej z żytnim albo pszennym chlebem. Obok mogą pojawić się kiszone ogórki lub pomidor. To przykład kolacji, która jest banalnie prosta, a mimo to nie potrzebuje żadnych gotowych wędlin.
3. Jajecznica z cebulką. Kilkanaście minut i kolacja była na stole
Jajka należały do produktów, z których można było szybko zrobić ciepły posiłek. Jajecznica z cebulą, a w bogatszej wersji z kawałkiem boczku lub kiełbasy, do dziś jest jednym z najprostszych dań na wieczór.
Lista zakupów
- 6 jajek,
- 1 cebula,
- 1 łyżka masła lub smalcu,
- sól i pieprz,
- chleb,
- opcjonalnie kawałek boczku lub kiełbasy.
Cebuli daj trochę czasu
Pokrojoną cebulę smaż na umiarkowanym ogniu, aż stanie się miękka i lekko złota. Jeśli używasz boczku, najpierw go wytop, a dopiero później dodaj cebulę.
Jajka nie lubią zbyt wysokiej temperatury
Wbij jajka na patelnię i zmniejsz ogień. Mieszaj powoli. Zdejmij jajecznicę chwilę przed uzyskaniem idealnej konsystencji – gorąca patelnia będzie ją jeszcze przez moment ścinać.
Chleb zamiast wymyślnych dodatków
Do takiej jajecznicy wystarczy świeża kromka chleba. Jeśli mamy kiszonego ogórka, warto położyć go obok, kwaśny dodatek dobrze równoważy tłustość jajek.
4. Śledź z cebulką i chlebem. Kolacja o bardzo wyrazistym smaku
Śledzie mocno zapisały się w polskiej kuchni, nie tylko jako danie świąteczne. Podane z cebulą i olejem mogły być prostą zimną przekąską albo kolacją, zwłaszcza gdy towarzyszył im chleb lub gotowane ziemniaki.
Lista zakupów
- 4 filety śledziowe typu matias,
- 1 duża cebula,
- 4-5 łyżek oleju,
- pieprz,
- opcjonalnie 1 liść laurowy i kilka ziaren ziela angielskiego,
- chleb lub ugotowane ziemniaki.
Najpierw sprawdź, jak słone są śledzie
Jeżeli filety są bardzo słone, wymocz je w zimnej wodzie, zmieniając ją przynajmniej raz. Czas moczenia zależy od produktu, dlatego warto po pewnym czasie spróbować mały kawałek.
Cebula potrzebuje chwili
Cebulę pokrój w cienkie piórka. Jeśli jej smak jest zbyt ostry, można przelać ją na sitku wrzątkiem i dokładnie osuszyć.
Najlepsze po kilku godzinach
Śledzie pokrój, przełóż do naczynia z cebulą, olejem i pieprzem. Po kilku godzinach w lodówce smaki lepiej się połączą. Podawaj z chlebem lub ziemniakami.
5. Parówki z musztardą i pieczywem. Kolacja, która nie wymagała przepisu
Nie każda kolacja była kulinarnym przedsięwzięciem. Parówki podgrzane w wodzie, musztarda i pieczywo tworzyły szybki posiłek, który wiele osób pamięta także ze stołówek, bufetów i domowych kuchni.
Lista zakupów
- 8 parówek dobrej jakości,
- musztarda,
- chleb lub bułki,
- ogórki kiszone do podania.
Nie gotuj ich gwałtownie
Parówki najlepiej podgrzewać w gorącej wodzie na małym ogniu. Mocne, długie gotowanie może sprawić, że osłonka popęka, a same parówki stracą soczystość.
Najprostsze dodatki
Na talerzu wystarczy musztarda i pieczywo. Kwaśny ogórek dobrze uzupełnia ten zestaw i sprawia, że kolacja jest mniej monotonna.
Dlaczego takie jedzenie zapada w pamięć?
Często nie chodzi o wyjątkowy przepis, lecz o sytuację: wspólny stół, herbata w szklance, kromki chleba na talerzyku i posiłek przygotowany w kilka minut. To właśnie zwyczajne dania najmocniej potrafią uruchamiać kulinarne wspomnienia.
Dlaczego te proste kolacje pamiętamy do dziś?
Każdy dom miał swoje zwyczaje. U jednych wieczorem na stole niemal zawsze pojawiały się kanapki, u innych twarożek, jajka albo coś ciepłego przygotowanego w kilka minut. Dlatego wspomnienia tych kolacji są tak różne, a jednocześnie zaskakująco podobne.
Zwykła kolacja nie musiała wyglądać efektownie. Najważniejsze było, żeby można ją było przygotować szybko i z produktów znajdujących się w domu. Kromka chleba, jajko, kawałek sera czy ogórek ze słoika potrafiły wystarczyć do zrobienia posiłku dla całej rodziny.
Siłą takich kolacji była zaradność. Z kilku zwyczajnych produktów powstawał posiłek dla całej rodziny, a to, co zostało z wcześniejszego dnia, często dostawało drugie życie zamiast trafiać do kosza.
Dziś pasta jajeczna, twarożek czy śledź z cebulką nadal mają sens. Są niedrogie, proste i nie wymagają długiej listy zakupów. A przy okazji potrafią przypomnieć smak kolacji, przy których kiedyś siadała cała rodzina.
